piątek, 14 lutego 2025

ŚLADEM NIEMENA

21 lat po śmierci idola, obserwując nagminne zakusy aby za wszelką cenę najlepiej po prostu ukraść jego skórę, wejść w jego kapcie, wygłosić “jego” polityczne poglądy własnymi ustami, pozostaje mi gorzko zapłakać. Te łzy zamienię jednak na słowa, żeby był z tego jakiś użytek. Ale czy w natłoku krótkich form informacyjnych warto przedstawić coś obszerniejszego? Czy będzie to przez kogoś przeczytane? Przecież dzisiaj podtykane są pod nos pozycje w około przedmiotowym temacie, bardziej sensacyjne, i mocno koloryzowane, często nawet nie o samym Artyście.

 

ŁOPATOLOGICZNIE UŻYTY WIZERUNEK

 

Boli kiedy osoba Taty, do tego z dziwnymi grymasami, ma jedynie posłużyć jako ilustracja. Ból rośnie kiedy takie niekorzystne ujęcia, używane są do nierzetelnych, krzywdzących artykułów. Publikowane są takie, których Ci którzy je wybierają, nigdy w swoim kontekście by nie upublicznili. Sobie by tego z pewnością nie zrobili. Miny narodowego dobra, wybierają z tzw. odrzutów, adekwatnie do zakładanych, często nieprawdziwych tez. Do tego doklejane są wizerunki innych osób, tak jakby to miało legitymizować prawdziwość wymyślonych historii i relacji. Kwaśna, zasępiona, czy też radosna mina Niemena ma być potwierdzeniem danej przedstawionej treści.  

 

JAK NAJSKUTECZNIEJ UŻYĆ NIEMENA?

 

Najlepiej skorzystać z pomocy sztucznej inteligencji i internetu rzecz jasna.

Pomysł wprost genialny, odkrywczy. Wymyślamy co chcemy przekazać. Od górnolotnych myśli, po lubieżne albo zupełnie puste słowa i melodie. Nie zapomnijmy o próbie skopiowania wschodniego "Ł", żeby to było bardziej wiarygodne, bo przecież nie prześmiewcze (co z tego, że zawsze wprowadza to niepotrzebną groteskę). Spokojnie, sztuczna inteligencja pomoże jeszcze stworzyć ciało Niemna, które będzie ruszało ustami mówiąc te niczyje wymysły, tak dla śmiechu albo dla propagandy albo dla próżnej nobilitacji obcych Niemenowi wartości. Wprost Niemen jak żywy.

 

Można też przejąć praktyki fana - "obrońcy", który szeroko upublicznia przemalowane przez siebie zdjęcia Niemena bez krztyny namysłu, czy to by się Niemenowi podobało, czy nie. No co, gorliwy fan też musi coś z tego mieć. Jeszcze do tego reklamuje pirackie wydawnictwo a wszystko w atmosferze, jeśli nie ja to nikt i że rzekomo pamięć o idolu beze mnie zniknie – straszy między wierszami. (Bo jak inaczej można to rozumieć).

 

"PROBLEM" NIEMENA

 

Proszę państwa, największym problemem jest to, że wbrew dawnemu oraz t e r a ź n i e j s z e m u bojkotowi osoby tego Artysty, jest on coraz szerzej słuchany na świecie. Jedynej rzeczy której potrzebuje to odtworzenia jego muzyki a to się przecież odbywa szeroko i bezprzerwy. Zarówno legalnie jak i nielegalnie. Niezmiennie jasno widać, że im dalej na wschód, zaczynając mniej więcej od wschodnich Niemiec, tym bardziej ignorowane są jego, wciąż żywe prawa osobiste i prawa autorskie. Niemen to taki samograj i naprawdę do popularyzacji swojej muzyki i myśli nikogo nie potrzebuje, prócz siebie.

 

ZROBIĆ Z NIEMENA NIEMENKA

 

Od chodnikowych gwiazd i bandycko wykorzystywanego podpisu. Po dorysowywanie mu pośmiertnych politycznych poglądów, których nigdy nie miał za życia. Po nakładanie mu na głowę kapeluszy, których nie nosił i nigdy by nie założył.

Poprzez stawianie kiczowatych, brązowych, pomników bez żadnej próby tchnięcia w tę materię charyzmy charakterystycznej dla Artysty. Jedyne co się nasuwa patrząc na te smutne kaszaloty*, to że ręka za długa, że niepodobny i że bezwątpienia ze złością by na to Tata zareagował. Nie lubił brzydoty, kiczu i epatowania wulgaryzmami (panie całują postać z ławeczki w Świebodzinie...). Znając jego gust i wymagania estetyczne, mogę śmiało domniemywać, że o tych brązowościach, powiedziałby sam, że jeszcze wafla w to wsadzić. 

Jeżeli państwo nadal nie wiecie z kim się skonsultować w sprawie upamiętnienia, tak czy siak przecież wielkiej, narodowej postaci, uprzejmie proszę skorzystać z pomocy prawniczej. Każda taka inicjatywa wymaga uczciwego i profesjonalnego podejścia aby forma upamiętnienia, ostatecznie zgodziła się ze specyfiką podmiotu. Wszak nie jest to projektowanie gipsowego krasnala ogrodowego.

 

SAMOWOLNE MURALE ITP

 

Ba, zróbmy z Niemena miłośnika jaskółek, bo coś tam w dawnych latach leciało o jaskółce. Najlepiej właśnie w bezpiecznych brązowościach adekwatnych do aury dzielnicy... W każdym razie im bardziej będzie to mdłe i z niemrawym wzrokiem, tym bardziej zrozumiałe i swojskie. Użyjmy Niemena do pojednania narodów, najważniejsza jest oczywiście nasza wiara, że poparł by naszą inicjatywę, gdyby żył. Czy aby na pewno wiara powinna być jedyną podkładką do tworzenia wizualnych inicjatyw miejskich z Niemenkiem w tle? Z karykaturą artysty gdzieś tam w tle, bo na zdjęciach z odsłonięć, widzimy “zacne” postacie, które bez zgody używają jego osoby do osiągnięcia własnych celów, często do zwykłej politycznej gry.

 

NIEMEN NIE JEST ARTYSTĄ OSIEROCONYM

 

Te liczne samowolne działania doprowadziły do tego, że Niemen wraz ze swoim wizerunkiem stał się w końcu znakiem towarowym i wszelkie użycie jego osoby bez zgody, wiąże się z konsekwencjami prawnymi.

Jest to o tyle przykre, że pomimo tego, że od ponad 20 lat Polska jest w Unii Europejskiej, do tego prawa osobiste, które są usankcjonowane ustawą, nie wystarczyły aby chronić osobę zmarłą i jej osobiste prawa artystyczne i trzeba było, potocznie mówiąc, Niemena opatentować.

 

NIEMENY, CZEŚKI PRZEBIERAŃCE

 

Zupełnie nieludzką, niedelikatną praktyką jest przebieranie się za Niemena a zwłaszcza utrwalanie takiego wizerunku w kiczowatych, biesiadnych programach telewizyjnych. 

Mój Tata to nie kukła, to nie fikcyjna postać z bajki, czy ze świata fantasy, którą można karykaturzyć bez opamiętania.

Śmiem wątpić, że byłby wesołym staruszkiem, pobłażającym głupocie i płyciźnie świata. To są tylko pobożne życzenia i komercyjne nadzieje, tych którzy chcą się przysłowiowo skutecznie ogrzać. A żeby to robić bezkarnie, stwarzają atmosferę, że Cześka to wszyscy zawsze przecież po plecach klepali. 

A przecież mieliśmy do czynienia z osobowością, która wyjątkowo potrafiła, bez jednego słowa, określić swoje granice w każdej towarzyskiej sytuacji.

Pamiętam straszący plakat z przemalowanym wizerunkiem Taty w stylu ucharakteryzowanych trupów z “Thrillera” Jacksona. A wszystko tłumaczone okresem zaduszków. Doprawdy od chwili śmierci Niemena, jego bliskim wścibskie media oraz pazerni ludzie, bez przerwy dewaluowali wagę bliskości uczuć. Czas, jak bardzo potrzebny na żałobę, został dosłownie wydarty. Nikt tego pewnie nie zrozumie, kto tego nie doznał. Proszę mi uwierzyć, to było odczuwalne z dnia na dzień, zaraz po śmierci. 

To że lubi się Niemena albo chce na nim tylko zarobić, nie znaczy, że ma się zapomnieć o prawach, bo o dobrych obyczajach względem żony Artysty już dawno zapomniano. A raczej nigdy pamiętać nie chciano (z małymi wyjątkami, potwierdzającymi regułę).

 

DAWANIE ODZNACZEŃ JAKIMŚ OSOBOM Z NIEMENEM W TLE 

 

Zróbmy koncert w rocznicę i damy order przyjacielowi królika, będzie prestiżowo, bo Czesiek z nami.

Skwerki kradnące okładki albumów przeznaczonych przecież z założenia jako ilustracje muzyki Artysty. Wszystko bez wymaganych zgód, bo przecież znów w najlepszej wierze. Tak nagle stajemy się jak dzieci we mgle, wręcz przenosimy się do czasów twórców anonimowych? W tym samym momencie stawiamy swój stempel: wszystkie prawa zastrzeżone. Nie ma to żadnego sensu. Wsysamy w swoją bańkę fantazji, kogoś kto skutecznie przykuję uwagę, ostatecznie zniewalając go. Wszystko to są działania bezwzględnie nieeleganckie i przemocowe.


NIEMEN TRWAĆ BĘDZIE POMIMO

 

Dość dawno temu, bo na przestrzeni tych 20 lat, usłyszałam od jednego decydenta z Polskiego Radia, że on to Chopina nigdy nie lubił, jakby to miało jakie kolwiek znaczenie dla twórczości i miłośników Chopina... A całkiem niedawno inna decydentka, również z Polskiego Radia oznajmiła w wywiadzie, że zdecydowali się wznowić album Artysty, bo odkryli, że na aukcjach internetowych album jest wysoko wyceniany. Naprawdę? Tylko dlatego uznano, że warto wznowić nakład Niemena, bo publiczna rozgłośnia, ma szanse na tym zarobić? I takie powody opowiadane są na antenie zupełnie bezwstydnie?

 

Co do władnych. Mam zupełnie osobiste przemyślenia i bardzo chciałabym się mylić ale według mnie, tak już zupełnie z aktualnych obserwacji:

Każda władza, jeżeli nie może użyć Niemena tak jak sobie uknuła, obrazi się na niego. Nawet w sytuacji w której on już nie żyje. Nie wspomni o nim w swoich mediach, nie przyjdzie na poświęcone mu spotkanie, nawet pomimo bycia współorganizatorem. To jest stara, gorzka prawda o poziomie kultury naszych elit rządzących. Jest to wszystko na poziomie, kto ma więcej siły ten rozpycha się mocniej. Liczy się siła, "ja" na tle umniejszonego W i e s z c z a.

 


Kończąc ten wywód. Ślady Niemena nie zostaną zatarte. Jego ścieżki, te którymi szedł naprawdę są tuż obok, nie dajmy się zwieść, fakenwesom i jakimś naciąganym narracjom. Nie wierzmy bezkrytycznie zarzutom, przecież Niemen nie może się już bronić. Wiem, że Ci którzy korzystają w pełni z jego przekazów, zawsze rozpoznają kto jest prawdziwym Niemenem a kto jego karykaturą. Jednak w natłoku jarmarcznej, często wulgarnej - szmiry, może to być nielada wyzwaniem. Żyjemy w czasach kiedy wilki, już nawet nie przebierają się za owieczki a agresja wzbudza nie tylko strach ale chory podziw mas. 

 

 

 

*termin używany przez Niemena, określający nieudane, kiczowate twory w tym jak najbardziej te artystyczne próby, również.





maj 2005
                                    

niedziela, 5 stycznia 2025

POWĄZKI, POGRZEB 30 STYCZNIA 2004

Podczas Mszy Pogrzebowej siedziałam w zakrystii.

Wyszłam tylko na moment, aby przed rozpoczęciem celebracji, poprosić o nie filmowanie i nie robienie zdjęć. Potem już tylko, żeby zaśpiewać. Ale to była przecież tylko przestrzeń ołtarza.

Rozumiem, że każda pamięć zawodzi a zwłaszcza po 20 latach. Jednak widząc, że powielane są jakieś opowieści z moim rzekomym dosyć przaśnym zachowaniem w tle, nie pozostaje mi nic innego jak tylko sprostować fakty.

Zaszła tu ciekawa figura, zupełnie jak z psychodramy, jakaś wyimaginowana zależność jeśli można tak to ująć. Moja osoba została użyta do wyprojektowania na mnie reakcji karciciela. Chodzi mi o wypowiedź: "Moja siostra patrzy na mnie przerażonym wzrokiem i szepcze: "Natalia, no co ty?!". To zdarzenie nie miało miejsca. Nie byłam świadkiem wymiany pomiędzy Natalią a panem prezydentem, Ś.P. Lechem Kaczyńskim, bo przebywałam wtedy w innym miejscu.

Długi czas przed Mszą pogrzebową spędzałam w zakrystii, opiekując się urną. Ostatecznie postanowiłam, że stamtąd będę uczestniczyć w obrządku. Żałobę po Tacie od samego początku chciałam obchodzić w samotności. Wszelkie kolektywne działania, były dla mnie wtedy, nie na miejscu. Zakrystia stała się więc dosłownie wymarzonym azylem, swojego rodzaju schronieniem.

Ciekawe jest, że z taką łatwością, to właśnie moja osoba, została wykorzystana do roli sędziego i kata.  Dosłownie zostałam tam jakby wklejona, żeby miał kto skarcić, bo przecież nie siedząca obok Mama, czy któryś inny starszy członek rodziny, tylko młodsza siostra... Dlaczego?




sobota, 9 listopada 2024

"UŚMIECH TWÓJ"












Jest celebrowaniem nadziei, na istnienie niedokończonych cyklów Życia w momencie kiedy odchodzi bliski. Kiedy dosłownie na moment, pomimo już utrwalonego cierpienia, zostajesz nagrodzony uśmiechem. To jak niespodziewane pojawienie się słońca przed mistyczną, styczniową burzą. Nagle twarz, która za życia, utraciła wyraz, promienieje radością. To było jak cud, który chyba zawsze powoduje niedowierzanie. A jednak nie tylko ja zobaczyłam Twój uśmiech. Nie były to tylko zwidy, które mogłyby wynikać z przemęczenia rozpaczą. Wynikać z poczucia bezwzględnego odcinania więzi, zatrzaskiwania drzwi i bram, zrywania drogowskazów, które jeszcze mogłyby doprowadzać, do ledwo tlących się, niedawnych zdarzeń. Czy w takim wszechświecie jak Ten, pustka może być stanem ostatecznym? Czy ostateczność, może istnieć w którymkolwiek z cyklów? Czy ten uśmiech był oświeceniem, wejściem a może oczarowaniem? Dla mnie był na pewno ulgą. Tak powstawał „Uśmiech Twój” 2004. 

 

Pamięci mojego Taty, mojego drogiego kompana.







Spotify


https://open.spotify.com/track/7xTKXEVQmRnotVAdkhskOt?si=Cz9rx7ACSOKA5NVSYKGJSQ


YouTube:


https://youtu.be/hpMQRsYdBMc?si=hqoqDPNAB6KFpQIK


Apple Music


https://open.spotify.com/track/7xTKXEVQmRnotVAdkhskOt?si=Cz9rx7ACSOKA5NVSYKGJSQ


Tidal


https://tidal.com/track/393642041?u


Deezer


https://deezer.page.link/qxbBPSTRfar1MVAM7


bendcamp


https://eleonoraatalay.bandcamp.com/track/u-miech-tw-j




środa, 17 stycznia 2024

NIEMEN, CZAS ŚNIEGU

Chętnie wspominał magiczny czas Pasterek, tych ze Starych Wasiliszek, kiedy zwierzęta zaczynały mówić ludzkim głosem.

Pamiętam taką jedną Wigilię, kiedy razem poszliśmy na pasterkę.

Zmierzaliśmy do kościoła śnieżnym traktem pod osłoną białych drzew. Historia zatoczyła koło, rytuał odbył się w innym już czasie i miejscu.

 

Pamiętam trzeszczący mróz pod stopami, kiedy jak co roku, razem wybieraliśmy tę najpiękniejszą choinkę.

 

Słyszę Elegię Śnieżną i zaraz mam przed oczami jak dziarsko odśnieża obejście.

 

Za to innym razem usypuje przez parę dni górkę, żebym miała na czym zjeżdżać.

 

Bałwan którego zrobił, był tak bardzo jedyny w swoim rodzaju, jakim był On sam.

 

Opowiadał, że przez zaspy po pas chodził do szkoły.

 

W Sylwestra 2000 śniegu nie pamiętam wcale. Wracaliśmy suchą stopą z Centrum na piechotę, bo nie można było dodzwonić się po taksówkę.

 

Zmarł w czasie śniegu.


Ten śnieg, krajobraz towarzyszył mi w pożegnaniu, jednym, drugim, cztero setnym.

 

Ten biały pejzaż, chociaż tak majestatyczny, godny, nie był jednak zawsze sprzymierzeńcem, kiedy chodziło o przeżycie bólu w samotności. 

Wszystko było jakby siłą rzeczy, wystawione na tej bieli bezlitosnej na pokaz.

 

Pogrzeb w dzień śnieżnej burzy tak dynamicznej, porywającej 

i doniosłej jak Jego całe życie.

 

Trudno było mi przez lata mówić, że umarł, raczej odszedł w tę biel bezbrzeżną w ciszę. 

I zaraz potem świat próbował Go dogonić zaglądając do pustych okien i tej jednej sypialni.

 

Niezależnie od tego, że jego nazwisko stało się cenną przynętą, zawłaszczaną często przez niegodnych, 

piękno Jego osoby, mądrość, artyzm, śpiew przetrwają wiecznie najtęższe mrozy. 

 

Mojemu Tacie, bratniej duszy i nauczycielowi… na zawsze. 








niedziela, 1 października 2023

ZA WOLNOŚCIĄ, TOLERANCJĄ, ZA DOBROCIĄ!!

Głosujmy za wolnością, tolerancją i za dobrocią!!

Nauczmy się na nowo wspierać jedni drugich. Słuchajmy siebie nawzajem, swoich wzajemnych potrzeb, rozumiejąc, że są często skrajnie odmienne. 

Dając wolność drugim zagwarantujemy ją sobie. Tolerując zachowania, których nie rozumiemy, pomnażamy dobroć, uprzejmość i zaufanie.

Odnówmy ducha wspólnoty pomimo różnic. Niech tylko nie różni nas prawo, Konstytucja.

Przecież nie trzeba być stuletnim mędrcem, żeby wiedzieć, że życie we wspólnocie to szereg kompromisów i ustępstw spoczywających na szali.

 

Pamiętam jedną z rozmów z Tatą.

Pomimo swojego patriotyzmu oraz sentymentu do katolickich obrzędów, odprawianych po łacinie, powiedział mi, że czuje się kosmopolitą. Ktoś powie, że powodem tego jest fakt, iż przemierzył połowę świata, że dlatego łatwo było mu zająć takie stanowisko. Jednak chyba nie tylko o to chodziło. W Wasiliszkach (polska nazwa, czyt. więc po Polsku), była mu znana od urodzenia wielokulturowość. Trzeba więc podkreślić, że nie tyle o niej wiedział z opowiadań, jak to jest w moim przypadku, ale ją czuł, przeżywał.

Przeżywał codziennie śpiew muezina, do taktu katolickich dzwonów wyłapując jednocześnie znaczenie zdań wypowiadanych w Jidysz. Trzy monoteistyczne religie razem. A co się z nami dzisiaj dzieje?

 

W jaki logiczny sposób wytłumaczyć można, który wyznawca jest ważniejszy a który mniej ważny, albo też wcale. 

Dlaczego w czasach, kiedy sztuczna inteligencja, jest w stanie wytłumaczyć nam więcej niż niejeden polityk lub nawet profesor, mamy dylematy na poziomie  człowieczego mózgu z czasów wojen krzyżowych.

 

Kosmopolityzm, jest wyjściem z tego skrzyżowania czarno – białej myśli.

Jest tęczową autostradą rozpościerającą się we wszystkich kierunkach świata. Jest pytaniem bez tezy, jest miłosną odpowiedzią. Jest wyciągnięciem otwartej dłoni a nie pięści.

Jest zaprzeczeniem strachu zalęknionego człowieka, jest odwagą i tym, że wiem, że nie wiem nic. 

 

Czy wybierzemy karcącego guru, czy tego kto nas wesprze w dochodzeniu do własnych celów, by tworzyć w zdrowiu dobro wspólne ku wolności i postępowi cywilizacji?



        https://www.youtube.com/live/D1bexeeTeVc?si=HbHVpMFPFEraIdm9



https://www.youtube.com/live/2Nb_lL71BCg?si=uKfKcz5KmjW9d0F0









 

 

 

niedziela, 4 czerwca 2023

4 CZERWCA, BIEGNĘ NA MARSZ

 



89 rok. Przyniósł przyzwolenie na otwarte wypowiadanie swoich poglądów politycznych. Przyniósł w końcu to, co już dawno powinno być normą, wolność, akceptację różnic. A właściwie możliwość wyrażenia, że różnice istnieją, że świat wcale nie jest jednorodny. Zmiana radykalna, z dnia na dzień nagle już bez strachu. Same demokratyczne wybory, to było zdarzenie które porównam z późniejszym wejściem Polski do Uniii Europejskiej. Oba towarzyszące uczucia mogę opisać sytuacją, jakby czas przez chwilę przyśpieszył i Polska znalazła się nagle w dalekiej, jeszcze do niedawna, wydawać by się mogło niedostępnej przyszłości. Jakby czas na moment przyśpieszył a może przestał istnieć. 

W 89 mieliśmy nadzieję, że będzie już tylko lepiej, kolorowo. Pamietam, że tej wiosny wraz z wiekiem powiększyła mi się paczka znajomych. Jako wczesne nastolatki, byliśmy bardzo przejęci transformacją, obserwując jak starsza młodzież była zaangażowana w tworzenie wolnego świata.

Dla mnie dziecka, był to przede wszystkim koniec komunistycznego teatru serwowanego w TVP. Dało się od razu odczuć, że do debaty publicznej nagle dotarł inny, normalny, bezpretensjonalny styl wypowiedzi. Wyraźnie dało się odczuć, że już nie jest ważna „barokowa” retoryka wypowiedzi ale liczy się treść, sens i adekwatność do realiów życia. Niestety z zażenowaniem od lat zauważam, że obecny trend, zainicjowany przez rządzących, znowu stawia na płomienne wystąpienia, przedstawiając jedynie ideologie a nie zagadnienia związane z zarządzaniem Państwem w służbie każdemu obywatelowi. Bagatelizuje się przy tym istotną wagę logiki myślenia, pomijając realizm, czyli dziejące się fakty, powracając tym samym do czasów słusznie minionych. 

 

Przez ten marsz chcę uciec od znieczulenia, od tych co udowodnili, że za nic mają życie Polaków a co dopiero cudzoziemców. 

Po zaniechaniach i przemocy ich poznacie. 


Uciekam, od zniewolenia strachem, uciekam od narodowych kompleksów, uciekam od homofobii, uciekam od ideologów, którzy robią dokładnie to co „złotymi ustami” publicznie poddają krytyce

 

Maszerując uciekam od taniej, tandetnej rozrywki choć docenionej szczodrzej niż powinna być heroiczna postawa służby zdrowia.


Maszeruje ku pamięci tych którzy zmarli bez pomocy, jak to często ma miejsce w krajach trzeciego świata ale nie w Europie

 

Maszeruję płacząc za tymi co zmarli przez mydlenie oczu i zaniedbania władzy, tak manifestuję pamięć o tragediach pandemii o których nie wolno nam nigdy zapomnieć

 

Maszeruję żałując ściętych drzew, 

 

Maszeruję tańcząc, ku wolności, ku różnorodności, ku ciekawości życia, ku logice i nauce, bez zaściankowej podejrzliwości 

 

Z hymnem na ustach ku sekularyzmowi i tolerancji 

 

Z wdzięcznością dla Konstytucji i dla ledwo co, tlącego się jeszcze prawa.

 

Maszeruję ku różnorodności, ku różnicom wziętym z eleganckich dyskusji, które budują postęp.

 

Maszeruję w maseczce jeśli to ma uspokoić tego kto idzie koło mnie.

 

W hołdzie tym, co nie tak dawno życie poświęcali w walce z kłamstwem, dyktaturą i tyranią,

abym mogła tu iść teraz

 

Maszeruje goniąc za fachowością, za wolnością w sztuce, za muzyką tylko tą na wysokim poziomie, 

 

Maszeruję tęskniąc za budującą dyskusją, za człowiekiem, za empatią, za równością, za Polską transparentną i prawą w oczach uczciwego świata.

 

Biegnę!!



https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,29816818,4-czerwca-w-samo-poludnie-pobierz-plakat-na-marsz.html



https://www.youtube.com/watch?v=SxC9C9rFXaI



https://www.youtube.com/watch?v=dxIFho9ZpAY

 

czwartek, 24 lutego 2022

CHWAŁA UKRAINIE!

 

NIECH ŻYJE UKRAINA!

Od dawna Oni na pierwszym froncie.
A jutro?



NIE WOJNIE, NIE WOJNIE, NIE WOJNIE ♾





1 marca 2025

   Chwała Ukrainie

     Ostatni będą pierwszymi